60 lat czyśćca za brak pilności w wykonywaniu obowiązków

 

Wydarzyło się to w 1921 lub 1922 r. Pewnego dnia wieczorem, gdy bracia byli na kolacji w refektarzu, Ojciec Pio modlił się na chórze. Miał zwyczaj nie przychodzić do refektarza na kolację, lecz zwykle pozostawał na chórze i dołączał do braci później, aby tylko ogrzać się przy kominku. Nagle usłyszał jakieś zgrzyty, skrzypnięcia, dochodzące z kościoła od strony bocznych ołtarzy.

Nadsłuchiwał, chcąc się upewnić, że nie jest to sprawa wyobraźni. Nagle odgłos świec i świeczników spadających z wysokiej części głównego ołtarza wypełnił ciszę. Pierwszą myślą Ojca Pio było to, że to jeden z kleryków-studentów wypełniający niezręcznie swoje obowiązki spowodował ten hałas. Aby to sprawdzić Ojciec Pio wychylił się z balkonu chóru. Jakież było jego zdumienie, gdy zobaczył młodego brata stojącego bez ruchu po epistołowej stronie ołtarza.

„Co tam robisz?” – zapytał ostrym tonem Ojciec Pio. Nie otrzymał jednak odpowiedzi, więc karcąco mówił dalej: „Ładnie wypełniasz posługę, zamiast robić porządek, tłuczesz świece i świeczniki!”. Dziwny wydał się Ojcu Pio brak jakiejkolwiek odpowiedzi. A milczenie brata stojącego wciąż bez ruchu było jak milczenie nieboszczyka. Dlatego Ojciec Pio głośnym, rozkazującym tonem jeszcze raz zawołał: „Ej! Co ty tam robisz?” Dopiero wtedy braciszek odpowiedział: „Odbywam tutaj swój czyściec. Byłem studentem w tym klasztorze i tutaj muszę teraz odpokutować za brak pilności w wykonywaniu moich kościelnych obowiązków”.

„No więc posłuchaj! – odrzekł Ojciec Pio – Jutro odprawię za ciebie mszę świętą, lecz nie wolno ci tu więcej przychodzić”.

Z bijącym sercem, szybciej niż zwykle, Ojciec Pio opuścił chór i przeszedł do pokoju z kominkiem, gdzie zastał swoich współbraci, którzy natychmiast zauważyli, że jego twarz jest zmieniona o zaczęli pytać o przyczynę, lecz on unikał odpowiedzi i wymijająco powiedział, że jest mu zimno.

Po krótkiej chwili Ojciec Pio poprosił jednego z braci, aby poszedł z nim do kościoła. Na ołtarzu zastali przewrócone świece i lichtarze. Ojciec Pio chciał w ten sposób upewnić się, że to co się zdarzyło, nie było wytworem jego wyobraźni.

Później kiedy opowiadał o tym zdarzeniu zwykle kończył tym stwierdzeniem: Za brak pilności w wykonywaniu swoich obowiązków ten brat był nadal w czyśćcu, sześćdziesiąt lat po swojej śmierci! Wyobraź więc sobie, o ileż dłużej i jak cięższy będzie czyściec dla tych, którzy popełniają poważniejsze grzechy”.

 

Źródło: Ojciec Pio a dusze czyśćcowe”,
Alessio Parente OFM Cap.